Miesięcznik Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych nr 2/2016 - Lekarz o receptach pielęgniarek: "Medycyna w 33 godziny"

Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych

 

 

Medycyna w 33 godziny

 

przedruk: Rynek Zdrowia

 Nie jestem akademikiem i mam do osób z cenzusem profesora  należny szacunek. I z zażenowaniem przystępuję do tekstu, w którym chcę okazać  sprzeciw wobec programu kursu ordynacji leków dla pielęgniarek i położnych uprawnionych do  samodzielnego leczenia. Z zażenowaniem, gdyż  podpisały go i zatwierdziły znakomite nazwiska. I to nie jedna, 2 osoby… kilkanaście. Ale ja tego po prostu nie rozumiem. A dodam, że jestem wielkim zwolennikiem idei włączenia stosownie wyszkolonych pielęgniarek i położnych do procesu ordynowania leków. Ale  nie w zakresie przewidzianym przez obowiązującą ustawę, jeśli program szkolenia dający to prawo ma być taki, jaki ustalono.

Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych zatwierdziło w listopadzie ub.r. program kursu uprawniającego osoby z dyplomem ukończenia studiów drugiego stopnia pielęgniarstwa lub położnictwa oraz osoby z tytułem specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwo lub położnictwo, do ordynowania leków. Są już pierwsze absolwentki. Kurs trwa  65 (!) godzin, przy czym można by od nich  odjąć 18 na „wyroby medyczne i środki spożywcze…”, 9 na „zasady i tryb wystawiania recept”, 5 na „aspekty prawne i odpowiedzialność zawodowa”. Na medycynę zostanie 33.

No nie chce się wierzyć. Przytoczę dla porównania, że jest wśród kursów organizowanych przez Centrum, też dla pielęgniarek, szkolenie o temacie „szczepienia ochronne” trwające 80 godzin czy „badanie spirometryczne” 86 godzin.

Nie przewidziano formalnie żadnych ograniczeń dla absolwentek wspomnianego kursu, będą  w zakresie leczenia całkowicie samodzielne. Ogranicza je jedynie wykaz leków, jakie mają prawo ordynować. No i zdolność do samooceny, ale z tym bywa różnie. A przestrzegam przed zakładaniem, że mają to być „kursy pisania recept”, to eufemizm. Recepta jest produktem finalnym czegoś znacznie trudniejszego, procesu diagnostycznego.

Artykuł ten „wisiał” przez pewien czas w portalu Rynku Zdrowia i wywołał polemikę. Pojawiły się głosy, że ten krótki kurs jest tylko po to potrzebny, aby zapoznać pielęgniarkę z formalno-prawną stroną jej nowej funkcji. Bo gdybym zapoznał się z tym, czego pielęgniarkę, magistra w czasie jej równie długich co medycyna studiów nauczono, to bym takiego tekstu nie napisał. I tu się Panie mylą, zapoznałem się. A z rozporządzenia MINISTRA NAUKI I SZKOLNICTWA WYŻSZEGO z dnia 9 maja 2012 r. w sprawie standardów kształcenia dla kierunków studiów: lekarskiego, lekarsko-dentystycznego, farmacji, pielęgniarstwa i położnictwa Dz.U. z 2012 poz. 631 wynikają znaczne różnice w celach, dla jakich kształci się lekarzy a dla jakich mgr pielęgniarstwa i położnictwa. Cytuję: „

„Dyplom lekarza uzyskuje absolwent studiów na kierunku lekarskim, który:

1) w zakresie wiedzy zna:                    

a) rozwój, budowę i funkcje organizmu człowieka w warunkach prawidłowych i patologicznych,

b) objawy i przebieg chorób,

c) sposoby postępowania diagnostycznego i terapeutycznego właściwe dla określonych stanów chorobowych”. A w zakresie umiejętności potrafi:

a) rozpoznać problemy medyczne oraz określić priorytety w zakresie postępowania lekarskiego,

b) rozpoznać stany zagrażające życiu i wymagające natychmiastowej interwencji lekarskiej,

c) zaplanować postępowanie diagnostyczne i zinterpretować jego wyniki,

d) wdrożyć właściwe i bezpieczne postępowanie terapeutyczne oraz przewidzieć jego skutki.”

I analogiczne informacje dla absolwenta II stopnia studiów w pielęgniarstwie:

„Dyplom magistra pielęgniarstwa uzyskuje absolwent studiów drugiego stopnia na kierunku pielęgniarstwo, który:

1) posiada specjalistyczną wiedzę z zakresu pielęgniarstwa i innych nauk medycznych;

2) w zakresie umiejętności potrafi:

a) rozwiązywać problemy zawodowe, szczególnie związane z podejmowaniem decyzji w sytuacjach trudnych, wynikających ze specyfiki zadań zawodowych i warunków ich realizacji,

b) określać standardy profesjonalnej opieki w każdym wieku i stanie zdrowia pacjenta oraz wdrażać je do praktyki zawodowej. (Pominąłem dla obu zawodów umiejętności nie związane bezpośrednio z procesem leczenia).

Widać z powyższego, że mgr pielęgniarstwa i lekarz to 2 zbliżone ale różne zawody. I inaczej powinno być prowadzone szkolenie w temacie np. „ostra niewydolność wieńcowa” dla lekarzy, inaczej dla pielęgniarek.  Można  też powiedzieć że choć zbliżone, bardzo różne są zawody  np. radiologa i psychiatry. I  wybitny w swej specjalności lekarz, np. neurochirurg , po kursie proponowanym  dla mgr pielęgniarstwa nie podjął by się decydować w poradni POZ o postępowaniu z gorączkującym niemowlakiem.

Niezależnie od skromnej liczby leków dozwolonych do ordynacji przez mgr pielęgniarstwa musi ona mieć wiedzę o całej medycynie. A tematyka wykładów została ułożona pod kątem leków z wykazu. Założono widocznie, że chory zgłaszający się po pomoc do pielęgniarki z uprawnieniami do samodzielnego leczenia wie, co ona może i umie  leczyć.  I  wie, że jego choroba właśnie jednego z  tematów w jej kompetencji dotyczy. Więc nie powinien mieć innych problemów. Np. nadciśnienia, właściwego 30% Polaków, bo leków przeciw nadciśnieniu w wykazie nie ma. Nie ma też tematu nadciśnienia w przewidzianych programem szkolenia wykładach. Ani cukrzycy, ani choroby wieńcowej i szeregu innych częstych chorób przewlekłych.

Ale załóżmy, że będzie to chory wymiotujący, i to taki, który wie, że absolwent  kursu o wymiotach się uczył. Bo wysłuchał wykładu „Ondansetron, aprepitant, tietyloperazyna
- wskazania, dawkowanie, przeciwwskazania, środki ostrożności, interakcje lekowe…..”. Z porównania liczby tematów w programie z czasem na ich omówienie (20 godzin), dużemu problemowi „wymioty” można będzie poświęcić 20-30 minut. I jeżeli przyczyną wymiotów okaże się chemioterapia, co było prawdopodobnie powodem, że te „duże” leki do tak skromnego wykazu włączono, wizyta może okazać się celową. Ale wymioty mogą mieć szereg innych  przyczyn, i to życiowo poważnych, wymagających dla rozpoznania wiedzy i głebokiej diagnostyki. Student medycyny dowiaduje się o nich  na wykładach z propedeutyki medycyny, interny, chirurgii, neurologii, otologii, onkologii, farmakologii.

Podstawą diagnostyki medycznej jest wiedza nabywana przez studenta medycyny na III roku studiów w przedmiocie „anamneza i badanie fizykalne”. Mimo, że zapisano w art.15b stosownej ustawy, że ordynacje leków  mogą być dokonane „po uprzednim osobistym badaniu fizykalnym pacjenta”, szkolenia w tym zakresie w programie nie ma. A wiem, że uczy się tego  w szkołach pielęgniarskich dopiero od nie dawna.  Ale autorzy programu  zadbali, aby  niedokształconego merytorycznie kursanta wyposażyć w punkcie W 56 w świadomość „… odpowiedzialności deliktowej będącej skutkiem nieprawidłowej diagnozy lub nieprawidłowej ordynacji leków”. „Co złego to nie my”.

Jestem jak najbardziej za uprawnieniami do samodzielnego diagnozowania i ordynowania leków przez pielęgniarki specjalistki w określonej dziedzinie medycyny w zakresie ustalonym np. przez stosownego specjalistę krajowego. Położnym do ordynacji leków ginekologicznych stosowanych zewnętrznie. Podobnie pielęgniarkom wyspecjalizowanym w leczeniu odleżyn i trudno gojących się ran. Dziś pielęgniarka  mająca wiedzę i doświadczenie w tym trudnym dziale medycyny musi prosić lekarza o napisanie recepty na opatrunek uznany przez nią za wskazany. I to trzeba zmienić. Gorąco natomiast namawiam decydentów do ponownego przemyślenia programu szkolenia pielęgniarek uprawnionych do samodzielnego diagnozowania i leczenia jak też do zbadania, czy rzeczywiście  istnieje w Polsce potrzeba na nie. Wiem, są kraje, w których  pielęgniarki mogą diagnozować i leczyć. Nie udało mi się, niestety, dotrzeć do programów, wg jakich są szkolone.  Jedna z komentatorek tego tekstu napisała, że nie jedna z pielęgniarek, choć odmawiam im uprawnień do ordynacji leków, ukończyła dwuletnie szkolenie specjalistyczne. Pytanie, w jakim zakresie. Bo może to jest właściwe rozwiązanie dla wykształcenia pielęgniarki-specjalistki w zakresie leczenia w podstawowej opiece zdrowotnej. Dwuletnia specjalizacja z wieloma godzinami praktyki w zespole lekarzy rodzinnych. A wtedy ze znacznie szerszym zestawem leków, które miała by prawo ordynować.

Osobną sprawą, i tu jestem oboma rękami „za”, jest przyznawanie pielęgniarkom z dyplomem licencjata uprawnień do kontynuacji wdrożonego przez lekarza leczenia chorych przewlekle.  Ich szkolenie powinno też być znacznie dłuższe niż przewidziano i skoncentrowane na klinice chorób przewlekłych. Wypowiedzi pielęgniarek pozwalają wprawdzie na wniosek, że wiele z nich uważa, że byłoby to mało ambitne, mechaniczne wyręczanie  lekarza. I że już dziś w  wielu Ośrodkach pielęgniarki to robią, choć podpisuje się na recepcie lekarz. Ale to nie o to chodzi. Prawo do kontynuacji leczenia ma polegać na aktywnym podejmowaniu decyzji, czy lek można i należy ponownie zapisać. Ta „tylko” kontynuacja wymaga wiedzy, inteligencji i skrupulatności. Bo to też ocena, czy prowadzona terapia nadal daje korzyści i dostrzeganie w porę jej ewentualnych skutków negatywnych (działań ubocznych, interakcji z nowowprowadzanymi lekami). W trakcie latami stosowania tych  samych leków w terapii nadciśnienia, astmy, cukrzycy, choroby wrzodowej, migotania przedsionków… dużo może się zdarzyć. Lek może przestać być skuteczny, może zacząć szkodzić. Rutyna sprawia, że nie jeden lekarz powtarza te leki machinalnie, bez zbadania, czy ich kontynuacja ma sens, a wierzę, że pielęgniarka, dowartościowana swą rolą, będzie to robić skrupulatnie.

Ale jest warunek „sine qua non”. Podstawą działań pielęgniarki kontynuującej leczenie musiała by być jej akceptacja przez lekarza i ich wzajemna współpraca.

Maciej Krzanowski, dr n. med., kardiolog

przedruk: Rynek Zdrowia

 

Zobacz więcej artykułów z najnowszego numeru Ogólnopolskiej Gazety Pielęgniarek i Położnych

 

 

 

Komentarze użytkowników

#1  2016.03.03 19:46:36 ~anna

Bardzo dobrze ujęty problem.Wszystkim magistrom pielęgniarstwa uważających się za lepszych specjalistów od lekarzy polecam gorąco nad pochyleniem się nad tym trudnym tematem.

#2  2016.03.03 19:58:21 ~mOnia

Jestem magistrem pielęgniarstwa i uważam że pielęgniarka ma pielęgnować a lekarz leczyć! Jest sporo leków pomagających w pielęgnacji które są na receptę i na które pielęgniarka powinna mieć możliwość wpisania recepty ale nie na wręczanie lekarzy w leczeniu! Co w praktyce w Polsce często ma miejsce tylko o tym się nie mówi. Lepiej pisać że pielęgniarki nie mają wiedzy, ale jak trzeba to chętnie się je zostawia same przy stole operacyjnym, niech poda leki, ja się odpiszę że zleciłem. z całym szacunkiem ale może o tym głośno powiecie?

#3  2016.03.03 20:10:22 ~iza

Jestem pielęgniarką i uważam, że decydenci podjęli dość pochopna decyzję. zachodzi tu podobna sytuacja jak w przypadku sprzeczki w sprawie pielęgniarek i ratowników.Lekarz i pielęgniarka to dwa pokrewne, ale różne zawody. Wystawianie recept jest dla mnie wkraczaniem w kompetencje lekarza, żeby dobrze ją wypisać należy najpierw postawić diagnozę. Uczono nas diagnozy pielęgniarskiej nie lekarskiej. Kto odpowie za ewentualne błędy w sztuce?

#4  2016.03.03 20:16:21 ~anna

Też z szacunkiem . ale mówić głośno należałoby też o tym jak salowa pozostawiona jest przez pielęgniarkę przy łóżku pacjenta z odleżyną, który się wypróżnił z tekstem; jak umyjesz to mnie zawołaj to zrobię opatrunek.(analogiczna sytuacja)

#5  2016.03.03 20:21:55 ~ktoś

Jestem mgr pielęgniarstwa i specjalistą w dziedzinie piel. zachowawczego. Kurs ordynowania leków cz. I, rozpoczynam za tydzień. Pracuję w szpitalu na oddz. wew. Osobiście uważam, że pomysł z pisaniem recept przez pielęgniarki nie jest trafiony. Dlatego kurs skończę, troszeczkę się dowiem nowości, ale pisać recept nie będę.uważam, że mimo wszystko to nie moje kompetencje. Natomiast, będę już mogła spokojnie zaordynować na dyżurze pacjentowi np. Paracetamol tbl. przecież i tak chodzi tylko o tego typu leki.

#6  2016.03.04 08:54:04 ~111111

Do 5 idz na kurs to sie dowiesz i skoro uwazasz ze to bad to po co idziesz ? Ja tak nie uwazam to o czym pisze w artykule lekarz nie jest odkryciem ameryki zadna pielegniarka nie wypisze recepty na lek nie majac ku temu podstaw jedna z nich jest wywiad jesli jakakolwiek uwaga odnosie niepokojacych objawow z sugestii pacjenta wzbudzi niepokoj pacjenta to napewno nie wypisze takiego leku a takze wglad do kartoteki czy lekarz sugeruje kontynuacje leczenia danym lekiem tu mowie o kontynuacji leczenia natomiast przy ordynowaniu leku bez badania fizykalnego czy wywiadu sprawdzeniu interacji danego leku z innymi juz zazywanymi przez pacjenta nie zdecyduje sie w ciemno napewno to sprawdzi pielegniarka ale ja widze ze lekarz mysli ze pielegniarki i polozne zatrzymaly sie na epoce kamienia lupanego w ksztalceniu medycznym jak mozna tak sie wypowiadac !

#7  2016.03.04 08:55:08 ~111111

C.d. . Jestesmy odpowiedzialnymi osobami i bedy zdarzaja sie i LEKARZOM i STOMATOLOGOM I PIELEGNIARKOM i REHABILITANTOM i FARMACEUTOM wszystkim niezaleznie od wyk zawodu prosze sie nie lekac za nas jestesmy odpowiedzialne i nikt nie zdecyduje sie na ordynowanie leku nie majac pewnosci !

#8  2016.03.04 09:25:38 ~111

Ja nie wierze ze to pisza pielegniarki i polozne . jak mozna tak pluc we wlasne gniazdo . Lekarze nigdy na Forum nie pluliby na siebie . Nie zgadzasz sie z tym nie chcesz ordynowac lekow nie rob kursu, ale nie blokuj innych ktorzy chca jakie masz do tego prawo by wypowiadac takie niepochlebne opinie o naszym wyksztalceniu ! Powtarzam nie czujesz sie na silach w zakresie recept nie rob tego ale nie wypowiadaj sie za innych ja rozumiem ze sa osoby ktore dawno temu skonczyly szkoly i maja inny program ksztalcenia na studiach ale prosze nie BLOKUJCIE NASZEGO ZAWODU ! myslicie ze gdyby np ratownikom dano taka mozliwosc pluliby tu na siebie i taka mozliwosc . Jeszcze raz mowie boisz sie NIE ROB KUSU nie bedziesz tego robic ale nie siej propagandy i nie blokuj naszego pielegniarek i poloznych rozwoju !

#9  2016.03.04 10:32:20 ~iza

Do 111- rób jak uważasz. A tak w ogóle - to program nauczania na studiach jest bardzo zbliżony do lekarskiego, co niektórzy wykładowcy egzaminują ustnie np. Poznań, wymagają na tych egzaminach bardzo obszernej wiedzy, niemalże przekrój niektórych publikacji - o nadciśnieniu wszystko, każda klinika to ustny egzamin - zaznaczam - tam nie poważa się krótkich odpowiedzi, nie mniej jednak i tak uważam ,iż recepty w polskich realiach - to tylko czynność lekarza.

#10  2016.03.04 11:27:35 ~do izy

Idiotko! Nie porównuj pielęgniarki do lekarza,bo miedzy zarobkami istnieje przepaść,a z myśleniem głupich siostrzyczek,rwących się do pisania darmowych recept to pielęgniarstwo nigdy nie wyjdzie z finansowego dna

#11  2016.03.04 12:59:00 ~piel

Sorry iza-powyższy komentarz był do idiotki nr 111

#12  2016.03.04 13:46:54 ~anna

Do #10 Między zarobkami pielęgniarek i lekarzy istnieje przepaść, to się zgadza, ale między kompetencjami również istnieje przepaść, więc o co chodzi. Może zechcecie za jakiś czas również diagnozować i leczyć (bo przecież potraficie).Czy w walce o godziwe zarobki musicie obrzucać błotem wszystkie grupy zawodowe z którymi współpracujecie? Pomiędzy zarobkami pielęgniarki, a salowej również istnieje przepaść, ale ta akurat wam nie przeszkadza.

#13  2016.03.04 19:56:50 ~do anna

Chyba przegięłaś z tymi salowymi sorry:(

#14  2016.03.04 19:57:49 ~Piel

Szczerze, to najbardziej nie rozumiem dlaczego lekarz wypowiada się na temat kształcenia pielęgniarek. My nie wchodzimy lekarzom z butami w ich kompetencje i zakres prowadzonych szkoleń. Może powinnyśmy prześledzić programy kursów lekarskich? Ciekawe, jak naszym kolegom lekarzom by się to spodobało. Myślę, że nie bardzo. Dobrze jest , że będziemy mogły wypisać receptę na określone leki. Na pewno pracy, tym zakresem leków które są możliwe przez nas do wypisania nie zabieramy.

#15  2016.03.04 20:16:44 ~anna

Do#13 ? A zarabiają więcej od ciebie? Dlaczego czepiacie się lekarzy? Niespełnione ambicje? Zabrakło punktów na wydział lekarski? Sorry! KUMAM!

#16  2016.03.05 09:33:56 ~do piel

Do piel nr11 . i bede ordynowac leki i wypisywac recepty i h.uj ci do tego ! Zrobilam kurs uprawniajacy wiele sie nauczylam i bede wypisywac recepty . PROSZE NIE UBLIZAC NA FORUM

#17  2016.03.05 09:51:01 ~do16

Nie rozumiem po co się tłumaczysz? Powinnaś być szczęśliwa i spełniona,że będziesz charytatywnie ordynować za pana doktora.Powodzenia zakompleksiona siostrzyczko.

#18  2016.03.05 12:39:39 ~burak

Jaki tu buraczany poziom ! nigdy nie zwyciężycie, najpierw się pożrecie - ot i co ! kanibalizm zawodowy ! coraz gorszy sort pielęgniarek do zawodu wchodzi, co wy z obór przyślisita ? a może z Pragji W-wy ?

#19  2016.03.05 15:54:34 ~piel

Buraku! Pięknymi,wzniosłymi i wyszukanymi frazami jesteśmy karmione zewsząd od lat,jaki to piękny i wspaniały zawód wykonujemy.I tyle z tego mamy,że większość z nas po wielu latach ciężkiej,wyczerpującej, zmianowej pracy musi zapieprzać na 2 etaty,aby po prostu nie zdechnąć z głodu.Może to wskazówka dla kulturalnej młodzieży, aby w tych warunkach nie schamieć.

#20  2016.03.05 20:50:26 ~dnt

Popieram wpis "111". Też uważam, że zawód nasz jest blokowany przez pielęgniarki delikatnie mówiąc z małą wiedzą, które boją się większych kompetencji i odpowiedzialności. Na kierowniczych stanowiskach pracują panie które dawno ukończyły szkoły pielęgniarskie, a mgr zrobiły z socjologii, zarządzania, zdrowia publicznego itp. było łatwiej, bo na studiach pielęgniarskich jest wiele godzin zajęć praktycznych.Te osoby nie wiedzą jaką wiedzę ma pielęgniarka po kierunku z pielęgniarstwa i blokują każdą próbę rozszerzenia kompetencji.

#21  2016.03.05 21:53:37 ~anna

Ryba psuje się od głowy! Co tak skłócone środowisko może zrobić? Ośmieszać się wzajemnie i to wychodzi pielęgniarkom NAJLEPIEJ!

#22  2016.03.18 17:41:44 ~aga

Witam, całym sercem zgzdzam się z tym tekstem jako pielęgniarka, która ukończyła ten kurs.

#23  2016.03.30 11:47:09 ~Piel.

Aż żal, że lekarze nie protestują kiedy pielęgniarki wykonują pracę lekarza na bloku operacyjnym stojąc na pierwszej asyście. Problem powszechny w wielu szpitalach choć pielęgniarki nie mają do tego ani prawa ani kompetencji. A wszystko przy cichym przyzwoleniu i ku zadowoleniu lekarzy. Dlaczego? Ponieważ mają w tym swój interes - jak pielęgniarka asystuje to nie musi tego robić lekarz. Poza tym nadanie prawa pielęgniarkom do wypisywania recept to pomysł lekarzy, dlaczego? Ponieważ po raz kolejny mogą się wysłużyc pielęgniarkami, tym razem jednak zgodnie z prawem.

Dodaj komentarz